Wlej do kawy zamiast zwykłego mleka. Efekt na wadze zobaczysz szybciej, niż myślisz
Kawa z mlekiem migdałowym to dla wielu osób tylko kolejna moda z kawiarni, ale jeśli przyjrzymy się temu, co dzieje się w kubku, okazuje się, że ta zamiana ma sporo sensu – i to nie tylko wtedy, gdy ktoś nie toleruje laktozy. Przejście na wersję roślinną, a konkretnie migdałową, drastycznie zmienia profil energetyczny porannego napoju.
Zamień klasyczne mleko na mleko migdałowe
Zwykłe mleko krowie, nawet to chude, zawiera laktozę, czyli cukier mleczny. Dla wielu dorosłych osób jest on ciężkostrawny, co objawia się dyskomfortem po wypiciu kawy. Mleko migdałowe jest naturalnie wolne od laktozy i ma znacznie niższy indeks glikemiczny. Co to oznacza w praktyce? Po wypiciu kawy z takim dodatkiem poziom cukru we krwi rośnie wolniej, co pomaga uniknąć nagłego zjazdu energii godzinę po śniadaniu. Dodatkowo, szklanka niesłodzonego napoju migdałowego to zaledwie 30-40 kalorii, podczas gdy pełne mleko krowie ma ich ponad 120. Dla kogoś, kto pije trzy kawy dziennie, to różnica, którą widać na wadze po kilku miesiącach.
Warto też spojrzeć na to, co migdały wnoszą do organizmu. Są one jednym z najlepszych naturalnych źródeł witaminy E, która jest silnym przeciwutleniaczem. W połączeniu z antyoksydantami naturalnie występującymi w ziarnach kawy, tworzymy duet, który świetnie radzi sobie ze stanami zapalnymi w organizmie. Mleko migdałowe dostarcza też zdrowych tłuszczów nienasyconych, które są znacznie lepsze dla układu krwionośnego niż tłuszcze nasycone z nabiału.
Jakie mleko migdałowe wybierać?
Przy tej zamianie trzeba jednak pamiętać o jednej, kluczowej rzeczy: czytaniu składu. Na sklepowych półkach masa produktów „migdałowych” to w rzeczywistości woda z cukrem i minimalną ilością orzechów. Taki napój to puste kalorie, które zepsują kawę i zdrowie. Szukajmy wersji niesłodzonych, gdzie lista składników jest krótka – woda, migdały i ewentualnie sól morska czy wapń.
Smakowo to też zupełnie inna bajka. Mleko migdałowe ma charakterystyczny, lekko orzechowy aromat, który idealnie komponuje się z kawami o niskiej kwasowości, np. z ziarnami z Brazylii. Trzeba tylko uważać na temperaturę – jeśli wlejemy zimne mleko migdałowe do wrzącej kawy, może się zwarzyć (rozwarstwić). Najlepiej lekko je podgrzać przed wlaniem. To mała zmiana w porannej rutynie, ale żołądek i cera potrafią za nią bardzo szybko podziękować.